piątek, 22 czerwca 2018

Identyfikator na 16 DWC

Identyfikator na 16 DWC
Już w następny weekend we Wrocławiu odbywają się 16 Dolnośląskie Warsztaty Craftowe. Jednym z konkursów, ogłoszonych z wyprzedzeniem na kwiatowym blogu, jest konkurs na zlotowy identyfikator. Nie mogłam się powstrzymać i popatrzcie, co zrobiłam!


W logo Kwiatu Dolnośląskiego znajduje się wiatraczek, to motyw idealny na lato. Głównym elementem mojego identyfikatora został wiatraczek na wypasie, przestrzenny i bardzo kolorowy. Jest zrobiony z papierów scrapowych i muszę przyznać, że trwałe sklejenie rogów skrzydełek w środku to była droga przez mękę ;-) Papiery scrapowe, jak wszyscy wiemy, są grube, a zatem sztywne.


Wiatraczek do towarzystwa dostał chmurki i motylki. Jego bazą jest standardowe zapięcie typowego identyfikatora, takie na klamerkę-krokodylka z agrafką. Bez problemu będę mogła przypiąć go do ubrania.


Jeszcze jest czas na zgłoszenie się do konkursu, tak więc łapcie za klej, nożyczki i do dzieła!  Swój identyfikator zlotowy zgłoście do konkursu tutaj.



Zapraszam do zabawy i pozdrawiam serdecznie, Ania.

wtorek, 12 czerwca 2018

Albumik na dziecięce zdjęcia

Albumik na dziecięce zdjęcia
Dzisiaj chciałabym pokazać Wam mały albumik idealny na dziecięce zdjęcia. Powstał z okazji majowego Dnia Mamy, ale że niedawno mieliśmy Dzień Dziecka - nadal jest na czasie ;-)


Tytuł albumu to stempelek odbity na papierze, wycięty i przyklejony na dystansie z krążka grubego papieru (odstaje naprawdę minimalnie).


Przód i tył okładki ozdabiają kompozycje wycięte z papieru scrapowego.


Całość została spięta kółkami do bindowania albumów. Użyłam ich w swoim albumie chyba po raz pierwszy, zazwyczaj strony montuję do okładki metodą "hidden hinge plus". Kółka przechodzą przez grzbiet okładki, a nie przez jej strony. Albumy spinane kółkami najczęściej w ogóle nie mają grzbietu, ale taka konstrukcja okładki wpadła mi w oko w jednym z tutoriali na YouYube i przypadła mi do gustu. Kółka można wykorzystać do przywiązania ozdóbek: u mnie to koraliki i kokardka.



Strony w środku są proste, bez żadnych klapek, kieszonek i innych urozmaiceń. Na wewnętrznych stronach okładek również niczego nie umieściłam. Są oklejone tak pieknym papierem, że aż żal go zakrywać.


Zdjęcia już wybrane, wywołane, teraz trzeba chwili wolnego czasu, aby je wkleić do środka.

Mam nadzieję, że mieliście udany Dzień Dziecka ;-) i pozdrawiam serdecznie, Ania.

czwartek, 5 kwietnia 2018

Łapacz wiosennych snów

Łapacz wiosennych snów
Chciałabym dzisiaj pokazać Wam mój pierwszy zrobiony w 100% samodzielnie łapacz snów. Praca powstała w kolorach i z materiałów naturalnych lub z odzysku. Bazą są kółka po zużytej taśmie klejącej dwustronnej, do tego skrawki ażurowej serwetki, sklejkowy królik i jajeczka wymontowane z zeszłorocznego wianka, sznurki, sizal oraz kora i gałązki brzozowe przyniesione ze spaceru. Wykorzystałam również piórka, suszone korzonki, mech chrobotek i koraliki.


Zaczęłam od naciągnięcia i zamontowania serwetki na kółkach. Jest to proste, jeżeli do zrobienia podstawy łapacza użyjemy tamborka: montujemy w nim serwetkę w taki sam sposób, jak płótno do haftowania. Ja jednak tamborka nie miałam. Serwetkę naciągnełam i unieruchomiłam za pomocą klipsów. Następnie zaczęłam miejsce koło miejsca owijać kółka sznurkiem, przeplatając go ciasno przez dziury w serwetce. Stopniowo odpinałam kolejne klipsy, a pod sznurkiem na bieżąco nakładałam gel medium.


W trakcie okręcania sznurkiem obręczy nawlokłam na niego kółeczka do robienia biżuterii. Przydadzą się przy montowaniu ozdób do bazy. Ogony łapacza i sznurek do jego zawieszenia można również zamontować przywiązując je bezpośrednio do obręczy przez otwory serwetki. 


Całość niezbyt dokładnie pobieliłam gesso. Usztywniło to serwetkę i zamaskowało brązowo-żółty kolor sznurka. Z gałązek brzozy zwinęłam wianeczki i przywiązałam je do baz za pomocą sznureczka. Następnie na obu kółkach ułożyłam kompozycje z ozdób, klejąc wszystko do siebie za pomocą gel medium. Sprawdza się ono w tym przypadku lepiej niż klej na gorąco, bo nie zastyga od razu. Mamy więc możliwość poprawiać elementy układanki aż ich ułożenie nam odpowiada. Na tym etapie prac zostawiłam całość do wyschnięcia na całą noc.


Mech chrobotek świetnie się sprawdza jako "zapchajdziura", czyli wypełniacz pustych przestrzeni kompozycji.


Dwa kółka jedno nad drugim nie wyglądały dla mnie ciekawie, zamontowałam więc między nimi kawałek gałązki z ptaszkiem, tak dla urozmaicenia.


I czas na finał, czyli produkcję i montaż ogonów. Ozdobiły je pęki piórek i suchych korzonków oraz przedziurawione i nawleczone na sznurki kawałki kory. Do większości metalowych kółeczek przywiązałam po dwa ogonki.  Na koniec całość jeszcze raz lekko pobieliłam gesso, dla wyrównania koloru.


Tak łapacz prezentuje się w całości:


Myślę, że świetnie wyglądałby zrobiony np. z pamiątek z pobytu nad morzem: muszelek zebranych na plaży, skrawków rybackich sieci i kawałeczków drewna wyrzuconych przez morze na brzeg. Ciekawe, czy z taką ozdobą w sypialni częściej śnilibyśmy o morzu lub lesie?

Pozdrawiam serdecznie, Ania.
Copyright © 2016 Mint dots , Blogger